rozdział IX




ETYKA JAKO PODSTAWA GOSPODARKI

I EMISJI PIENIĄDZA



Inne rozwiązanie jest możliwe. Koncepcja likwidacji starego pieniądza opiera się na świadomości, że pieniądz to tylko katalizator w gospodarce: symboliczny (liczbowy) wyraz ludzkiej energii życiowej. Szukanie pieniądza i zysku to tylko ludzka, wyuczona reakcja, a nie obiektywne prawo przyrody. Możliwe jest przyjęcie innej metody gospodarowania niż poszukiwanie zysku. Oparcie gospodarki na pojęciu dobra, w miejsce zysku oraz na zasadzie solidarnej, wstrzemięźliwej konsumpcji, w miejsce kultu użycia i konsumpcji na pokaz. To rozwiązanie, jakkolwiek trzeba się go dopiero nauczyć, to trzecia droga zmiana całej cywilizacji i oparcie jej na duchowości właściwej. Jest to koniec globalnego kapitalizmu, który jeszcze dzisiaj, dąży ciągle, do niczym nie ograniczonej finansowej kontroli narodów. Jest to także pogrzebanie socjalizmu i komunizmu z jego władzą, biurokratycznych, egoistycznych elit. Trzecią drogą jest, oparta na duchowości: powszechna bezinteresowność wśród narodów świata.



POWSZECHNA BEZINTERESOWNOŚĆ



Bezinteresowność wynika z poznania duchowości i jej praw. Duchowość właściwa i jej prawa dotyczą wszystkich ludzi, na całym świecie i to ona może być płaszczyzną porozumienia. Piszę: bezinteresowność, aby podkreślićżnicę ze światem interesów starego człowieka. W istocie powszechna bezinteresowność to dobro dla wszystkich ludzi jest to interes znakomitej większości.


Jedną z funkcji pieniądza kruszcowego (monet i wymienialnych na złoto banknotów) była informacja. Zdobyty pieniądz zawierał informację gdzie uzyskano zysk i jaki. Zysk wynikał z zaspokojenia ludzkich potrzeb. Pieniądz realny; monety i banknoty, obecne we wspólnocie spełniały więc ważną rolę; doradzały, co robić i gdzie warto działać. Człowiek dążący, nawet jedynie do własnego zysku, najczęściej, aby go osiągnąć, zaspokajał jednocześnie ludzkie potrzeby. To czyniło pieniądz ważnym narzędziem pod nieobecność świadomości praw ekonomicznych zawartych w Nauce Jezusa i z tej jego funkcji zrodziła się teoria dobroci wolnego rynku1. Pieniądz elektroniczny, który jest obecnie generowany w banku, nie posiada tej ważnej funkcji. Jest on dziełem lichwiarzy i rządzi się pogardą dla człowieka, jego pracy i jego potrzeb. Ludzie są mu w ogóle nie potrzebni, wręcz mu przeszkadzają, stanowiąc potencjalne niebezpieczeństwo, bowiem człowiek może unieważnić pieniądz, co jasno widział już Platon, Arystoteles i Jezus.


Ponieważ zamiera informacyjna funkcja kruszcowego pieniądza (wraz z nim) a nowy, elektroniczny pieniądz generowany w banku, jej nie posiada, ludzie muszą sami zacząć zbierać i przetwarzać informacje o swoich potrzebach. Jest to słuszne, potrzebne, dobre i co najważniejsze możliwe. Rozwój informatyki, już dzisiaj może zastąpić informacyjną funkcję pieniądza, którą pieniądz traci poprzez mnożenie go w bankach. Opracowywanie informacji o ludzkich potrzebach z uwzględnieniem wartości etycznych i zaspokajanie ich poprzez bezinteresowną dystrybucję dóbr, stanowi postęp ewolucyjny i jest pozytywną stroną rozwoju informatyki i komputeryzacji. (Stroną negatywną było upowszechnienie się lichwy).


Dzisiaj uwalniając pieniądz od funkcji informacyjnej, a funkcję informacyjną od pieniądza, możemy oddzielić ważną informację o ludzkich potrzebach od zasady arbitralnego dysponowania zyskiem przez właściciela kapitału. Otrzymujemy informację o zapotrzebowaniu na dobra oraz o ilości dóbr, które mogą podlegać bezinteresownej dystrybucji. Taka informacja o ilości dóbr, może zostać skonfrontowana z informacją o zapotrzebowaniu na te dobra i w ten sposób, może zostać prowadzona bezinteresowna dystrybucja. Jakkolwiek, dzisiaj wydaje się to fantastyczne, jest to racjonalizacja i usprawnienie światowej gospodarki.


Informacji o bieżącej produkcji dóbr powinna towarzyszyć informacja o zapotrzebowaniu na konkretne dobra, tak aby światowa wspólnota mogła je zaspokajać w sposób optymalny. Dzieje się to już dzisiaj, ale jest powiązane z systemem kontroli zysku, co prowadzi do niepotrzebnych komplikacji i marnotrawstwa. Ci, którzy produkują trochę drożej bankrutują i często stają się bezproduktywni, podczas gdy w systemie opartym na zasadzie bezinteresowności, nadal produkowaliby dobro, najwyżej trochę mniej. Trzeba pamiętać, iż to właśnie pogoń za zyskiem i obniżeniem kosztów produkcji żywności, jaka ma miejsce w kapitalizmie, jest przyczyną wielu tragedii współczesnej cywilizacji, np.: choroby szalonych krów2.


Gospodarka bezinteresowna to przyszłość. Jest ona możliwa dzięki rozwojowi środków informacji i komunikacji i będzie wprowadzona wraz z postępem duchowości właściwej, czyli wraz z postępem intelektualnym i duchowym; postępem świadomości społecznej. Wcześniej nie jest to możliwe i mogłoby doprowadzić jedynie do chaosu. Tak więc duchowość i religijność staje się warunkiem rozwoju.


Prostacki, nadmierny konsumpcjonizm, kult użycia lansowany przez zwolenników kapitalizmu, który ma być sprężyną koniunktury w kapitalizmie, jest jednocześnie ciągłym wezwaniem do pogoni za zyskiem i przyczyną antagonistycznych stosunków społecznych. W ten sposób kapitalizm sam siebie napędza, prowadząc do dewastacji środowiska i eliminowania słabszych. Im większy prostak, tym więcej chce posiadać, aby swoim posiadaniem dodać sobie wartości. Duchowości właściwej towarzyszy konieczny umiar w konsumpcji. W duchowości właściwej panuje konsumpcja racjonalna, wynikająca z potrzeb a nie dokonywana na pokaz. Im szlachetniejszy człowiek, tym skromniej żyje, kierując się uniwersalną hierarchią potrzeb, a nie jedynie potrzebami własnymi. Patrz: Matka Teresa z Kalkuty.


Konsumpcja wstrzemięźliwa wynika także z ludzkiej solidarności i z poczucia odpowiedzialności za środowisko. Normy duchowości właściwej likwidują chciwość, egoistyczny stosunek do świata i innych ludzi, antagonistyczną konkurencję oraz barbarzyńską mentalność zachłannego człowieka (homo rapax) typowego przedstawiciela kapitalizmu. Dlatego władcy kapitalistycznego świata, starają się powstrzymać ewolucyjny proces uduchowiania się człowieka, serwując mu udział w wojnie i to najlepiej w wojnie religijnej na wzór dawnych krucjat 3. Oprócz tego polecają ludziom kulturę śmierci i hedonistycznego użycia. Ich fanatyczny wysiłek doprowadzi do całkowitego chaosu, z którego powstanie nowa cywilizacja, oparta na zasadach opisywanych tutaj.


Pozbawianie ludzi realnego pieniądza, prowadzone przez przedstawicieli międzynarodowej finansjery, to pozbawianie ich powszechnego dzisiaj, ale tylko: katalizatora gospodarki symbolicznego wyrazu ludzkiej energii życiowej. Nie jest to pozbawienie ludzi ich własnej energii życiowej; woli, zdolności intelektualnych i manualnych, możliwości uczenia się i chęci do pracy. Ludzie nadal mogą żyć, uczyć się, pracować, tworzyć dobro duchowe i materialne, bez katalizatora, jakim jest tradycyjny pieniądz. Te wszystkie procesy życiowe wspólnoty zostały zapośredniczone przez pieniądz później i w istocie; nie wymagają jego pośrednictwa. Wspólnota może wypracować inny sposób regulacji wzajemnych zależności pomiędzy ludźmi.


W rozwoju wspólnot funkcję regulacyjną zawsze pełniła religia oparta na jedności wiary i rozumu. Pieniądz kruszcowy pojawił sięźniej jako instrument uzupełniający. W swojej istocie był to nośnik informacji, nośnik użyteczny, bowiem powszechny mający jednak także swoje wady, bowiem wyalienowany od wartości etycznych, które zawsze we wspólnocie powinny mieć znaczenie decydujące. To wartości etyczne określają życie wspólnoty, jej powodzenie i realizację ludzkiej pomyślności; poprzez wprowadzanie w życie idei sprawiedliwości i miłości bliźniego, zawartych zawsze w dobrej religii.


Dobra religia jest oparta na Najwyższym Autorytecie, odzwierciedlonym poprzez najbardziej abstrakcyjne myślenie. Jest to jeden Bóg, który Jest. Bóg Abrahama, Mojżesza, Jezusa, Apostołów, Mahometa i wszystkich ludzi pełniących jego wolę. Bóg ten ma swoje Imię. Z Niego wypływają wszystkie życiodajne idee: światło duchowości, miłość do Stwórcy, do rodziców, miłość do bliźniego swego i do siebie samego, oraz wynikająca z tej miłości wrażliwość etyczna, czyli poczucie sprawiedliwości i miłosierdzie. Dobra religia jest ponadto poprawna intelektualnie jest zgodna z umysłem i otwarta na nowe osiągnięcia intelektualne. Jeżeli zabraknie którejkolwiek z wymienionych wartości, funkcje regulacyjne religii ulegają osłabieniu i narzędzie pomocnicze; pieniądz wysuwa się na plan pierwszy w regulowaniu życia wspólnoty. Tak jest obecnie.


Samotny pieniądz4 niesie ze sobą niewłaściwe regulacje, bowiem nigdy nie został powołany do tak zaszczytnej funkcji, jaką jest zarządzanie wspólnotą ludzką. Pieniądz kruszcowy, tak jak i pieniądz elektroniczny w swojej obecnej postaci, umożliwia posiadanie dóbr i gromadzenie ich ponad miarę, zawsze kosztem innych. Prowadzi to do niesprawiedliwości pomiędzy ludźmi, do upadku demokracji i do braku wolności. Kiedy samotny pieniądz opanuje społeczeństwo, ludziom dzieje się krzywda i niesprawiedliwość.


Ideologią obecnego pieniądza jest etyczny redukcjonizm. Ludzkie zachowanie w gospodarce i wszelkie zjawiska ekonomiczne rozpatruje się niezależnie od wartości etycznych. Lekarstwem na etyczny redukcjonizm jest powrót do duchowości i do wartości etycznych, zawartych w poprawnej intelektualnie religii powrót do jedności wiary i rozumu, czyli wiara w to, co jest rzeczywiste. W przypadku chrześcijaństwa, trzeba powrócić do wiary w jednego Boga tożsamej z tą, jaką wyznawał sam Jezus Chrystus i Apostołowie. Tę wiarę i ich Naukę trzeba także bardzo konsekwentnie realizować w życiu, bo pod względem wartości etycznych nie ma lepszej. Kiedy staniemy się silni duchowo, zapanujemy także nad pieniądzem, będącym jedynie narzędziem pomocniczym a dla wspólnoty ludzi silnych duchowo narzędziem wręcz zbędnym.


Etyczny redukcjonizm, właściwy liberalnej ekonomii, zaszczepia się młodym ludziom w wyższych szkołach ekonomicznych. Jest to prawdziwe pranie mózgu, po którym religia zysku i chęć wyzysku: lichwa i procent, wydaje się adeptom tych szkół całkowicie uzasadniona, potrzebna i racjonalna, wręcz staje się żelaznym prawem ekonomii, a możliwość innej postawy w ogóle nie istnieje lub jest traktowana jako przykład utopii i marzycielstwa.


Obecnie, Polacy zostali pozbawieni pieniędzy (reforma finansowa) a nasza gospodarka jest podstępnie rujnowana. Trwa to nieustannie, bowiem celem jest nie tylko zysk, ale przede wszystkim; polska ziemia najlepsze pokrycie na nielegalnie pomnażany w Polsce pusty pieniądz. Piszę nielegalnie, bowiem obecne mnożenie pieniądza w bankach to w rzeczywistości emisja pieniądza. Jedynym bankiem uprawnionym do emisji pieniądza w Polsce jest Narodowy Bank Polski. Wszystkie inne banki robią to nielegalnie. Patrz art. 227 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Oznacza to, że emisje dokonywane przez inne banki były i są nadal (do czasu zmiany Konstytucji) przestępstwem, a elektroniczne pieniądze pochodzące z tych emisji, są nielegalne. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby je unieważnić wręcz należy to uczynić.


Oznacza to także, że możemy z łatwością wyzwolić się z wielu rzekomych długów oraz że można i warto obejść się bez władzy pieniądza w życiu gospodarczym bez pośrednictwa katalizatora rodzącego patologię. Można to zrobić, o ile wzrośnie lawinowo ilość ludzi kierujących się duchowością właściwą i wynikającą z niej bezinteresownością. Jest to możliwe, bowiem ubodzy są błogosławieni duchem. Prawda wyzwala i rodzi entuzjazm. Społeczne zło wycofa się pod naporem bezinteresownych ludzi, zjednoczonych w imię Boga i Prawdy, a Bóg będzie wspierał słuszne działania zgodne z jego wolą. W naszym społeczeństwie mogą zostać wypracowane mechanizmy regulacyjne; inne niż pieniądz i chęć zysku. Będą się one opierały na etycznej słuszności i będą wynikały z Nauki Jezusa.


Jest to kwestia powszechnego porozumienia się ludzi pomiędzy sobą, w czym może pomóc, powszechny już dzisiaj, postęp informacyjny. Trzeba odejść od złych zwyczajów oprocentowanego kredytu (lichwy) i oprocentowania kont emisji elektronicznego pustego pieniądza dla najbogatszych. Co to za pomysł, aby tym, którzy mają zbędne środki finansowe, wspólnota fundowała ciągle nowe zyski i jeszcze większe bogactwo? Dzieje się to przecież zawsze kosztem energii życiowej ludzi ubogich, żyjących z własnej pracy. Już czas skończyć z tą drastyczną niesprawiedliwością. Globalny dochód trzeba dzielić równo na wszystkich ludzi, a wręcz tym najuboższym i ubogim dawać więcej, tak aby szybko wyrównać poziom życia ludzi w społeczeństwie. Próbkę takiej polityki finansowej i gospodarczej stanowił plan Marshalla wprowadzony po II wojnie światowej. Pomimo jego bezinteresowności i rozdawania dóbr darmo, nie zlikwidował on wcale ludzkiego dynamizmu ani przedsiębiorczości. Pogląd, że miłosierdzie likwiduje ludzki dynamizm, lansują zwolennicy lichwy i globalnego kapitalizmu, krytykując bezinteresowność. Plan Marshalla właśnie poprzez chrześcijańską bezinteresowność, wyzwolił ludzki entuzjazm i pozwolił szybko odbudować zniszczenia wojenne w Europie Zachodniej.


Radykalna zmiana zasad polityki finansowej zmienia ustrój państwa. Państwo przestaje być prawną formą tyrani kapitału, gwarantem możliwości jego pomnażania w prywatnych bankach. Staje się prawną formą ludzkiej aktywności i troski. Prawo i państwo zosta-je podporządkowane wartościom duchowości właściwej, zgodnie ze słowami Jezusa: jarzmo moje miłe jest a brzemię lekkie. Taki ustrój powinien być naszym celem. Taki ustrój to początek nowego chrześcijańskiego państwa. W przypadku Polski początek prawdziwie suwerennej IV Rzeczypospolitej.


W sprawiedliwym, demokratycznym społeczeństwie panuje demokracja finansowa, wynikająca z etycznej emisji pieniądza. W efekcie zmiany emisji z oprocentowania na dodawanie zmniejszają się stopniowo dysproporcje majątkowe. Kiedy ludzie mają podobny stan posiadania nie wywyższają się ponad innych. Podobny stan posiadania wśród ludzi, likwiduje napięcia społeczne, zmniejsza przestępczość, prowadzi do harmonijnego współżycia i rozwoju duchowości. Tak, więc emitujmy elektroniczny pieniądz na konta obywateli, ale równo dla każdego a jeszcze lepiej z uprzywilejowaniem najuboższych. Dodawanie pieniędzy na konta znosi najważniejszą dysproporcję, wynikającą z matematycznych praw oprocentowania i mnożenia. A mianowicie; ludzie, którzy mają zerowy stan kont, nawet przy najwyższym oprocentowaniu, nadal będą mieli zero. Podczas dodawania zyskuje każdy, zaś szczególnie: najubożsi.


Nie ma sensu również finansowa histeria na giełdach. Podobnie nie mają sensu indywidualne ubezpieczenia. Z czasem, wszyscy mogą być ubezpieczeni z definicji tym, których spotka nieszczęście, wspólnota gwarantuje naprawę szkód. Ludzie, którzy zajmują się rzeczami niepotrzebnymi, (nadmiar urzędników, pośredników, ochraniarzy), znajdą nowe zajęcie w realizowaniu zamówień publicznych. Naprawa systemu finansowego: demokracja finansowa, jest zadaniem najłatwiejszym do wykonania. Nie powinna przesłonić celu dalekosiężnego: bezinteresownej gospodarki, opartej na zasadzie realizowania słusznych społecznie celów. Taka gospodarka może być realizowana nie tylko w Polsce: odbudowanie zrujnowanego przemysłu, rozwój krajowego rolnictwa pełne wyżywienie ludności (nikt nie może być głodny), budowa tanich mieszkań komunalnych i domów jednorodzinnych, (każda rodzina musi mieć własny dach nad głową), bezinteresowne dzielenie się nadmiarem dóbr z ludźmi i narodami uboższymi, (nic a szczególnie żywność, nie może się marnować). Taka gospodarka wypracowana w Polsce lub w każdym innym kraju, powinna łączyć narody i rozprzestrzeniać się po całym świecie. Takiej gospodarki chce 90% ludzi na Ziemi, gdyż wartości etyczne duchowości właściwej są obiektywne. Taka gospodarka to wolność i wyzwalanie entuzjazmu. W końcu zostanie zrealizowana powszechnie, bowiem jest to racjonalizacja gospodarki, która dzisiaj umiera, zdławiona przez lichwiarską chciwość i biurokratyczną kontrolę: samowolę garstki zachłannych ludzi.


Duchowość likwiduje chciwość i żądzę pieniądza. Ludzie pracują, tyle ile potrzeba, nie zaniedbując swoich dzieci ani rodzin. Jest to możliwe dzięki dzieleniu się pracą, (likwidacja bezrobocia) i postępowi technicznemu, (bezinteresowne upowszechnianie najnowocześniejszej technologii). W chrześcijańskim państwie, słuszne społecznie działania, powinny być podejmowane przez zainteresowanych nimi ludzi, którym należy się także wszelka możliwa pomoc ze strony całej wspólnoty pośredniczenie kapitału i czerpanie zysku z ludzkich potrzeb, jest zupełnie nie na miejscu. Ci, którzy wiedzą i mają, powinni podzielić się dobrem z tymi, którzy nie wiedzą i nie mają. Mam tu na myśli dzielenie się wytworzonym już dobrem, wiedzą, najnowszą technologią, maszynami do produkcji rolnej i przemysłowej, energią. Każdy człowiek powinien mieć, co jeść, powinien mieć, w co się ubrać, mieć dom (mieszkanie), pracę i możliwość wypoczynku. Ci, którzy mają nadmiar dóbr, w obliczu niedostatku spotkanego u innych ludzi, winni oddać to, co potrzebne jest innym bez wahania. Człowiek utalentowany lub uzdolniony, który łatwo osiągałby zyski w kapitalizmie, niech znajdzie prawdziwą satysfakcję w służeniu innym w dobrej sprawie. Zdanie to nie jest chwytem erystycznym5, ale zasadą duchowej ewolucji.


43. [...] ktokolwiek by chciał być między wami wielki, niech będzie sługą waszym.

44. I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą wszystkich6.


Taka jest Boża sprawiedliwość. Prawodawcą jest Jeden Bóg. Wszelkie dobro jest darem Bożym. Wysiłek człowieka praca jest realizacją duchowości i podlega jej prawom. Nie jest formą kumulowania zysku ani kapitału. Praca, jest to wspólny wysiłek ludzi, dla Boga i dla siebie równie ważny jak modlitwa. Najważniejszym prawem i obowiązkiem jest czynienie dobra, bezinteresowność i przestrzeganie harmonii istnienia określonej w dekalogu, zrywanie więzów i pęt niesprawiedliwości. To należy czynić i nie ustawać, a o modlitwie nie zapominać. Taki będzie początek trzeciego etapu chrześcijaństwa: Królestwa Bożego na Ziemi braterskiej cywilizacji, o jaką modlą się wszyscy wierzący.



ROLA WSPÓŁCZESNEGO KOŚCIOŁA



W propagowaniu duchowości właściwej i zasad bezinteresowności może (i powinien) przewodzić odrodzony Kościół Chrześcijański. Najlepiej w ścisłym porozumieniu z wyznawcami Islamu także wierzący-mi w tego samego jednego Boga. Rozszerzy to zasięg bezinteresownej gospodarki o wiele narodów oraz o złoża strategicznych surowców, a co najważniejsze zapewni Pokój na Ziemi. Muzułmanie to nasi bracia w wierze. Jest to głęboka prawda nie poznana jeszcze powszechnie. Żydzi przyłączą się na końcu, jeżeli zmienią myślenie i porzucą swój nacjonalizm. Propagowanie duchowości właściwej powinno mieć miejsce nie tylko na mszach w kościele, gdzie trzeba kształtować świadomość i miłość wzajemną, oddając cześć jednemu Bogu, ale także aktywnie w świecie polityki; w parlamencie przy uchwalaniu prawa, w rządzie przy ustalaniu budżetu, w sądzie przy rozstrzyganiu sporów; gdzie powinien królować Jezus Chrystus sprowadzający Prawo, czyli Boże Słowo, na Ziemię.


Kościół hierarchiczny, powinien odejść od uprawiania polityki wezwań i uwag oraz ogłaszania komunikatów, które nie mają mocy prawnej. W demokratycznym społeczeństwie, powinien wziąć klarowną odpowiedzialność za wspólnotę. Kompromis z kapitałem, oddawanie ludzi pod władzę chciwych bankierów oraz aroganckich (bez względu na formę ugrzecznienia) polityków, to ucieczka i upadek, ubezwłasnowolnienie rozłożone na wieki. Ta długotrwała zwłoka nie stanowi powodu do dumy. Kompromis z władzą polityczną został zrodzony w czasach Imperium Rzymskiego, w atmosferze lęku i ludobójstwa dokonywanego na Chrześcijanach. Prześladowanie Kościoła przez ateistyczne państwo, rozpoczęte rewolucją francuską i trwające do końca XX wieku, jest już zamkniętym etapem dziejów. Rozdział Kościoła od państwa to masoński przeżytek, wprowadzony siłą w czasie rewolucji francuskiej oraz podczas rewolucji bolszewickiej i do dzisiaj zręcznie podtrzymywany przez świecką władzę związaną z masonerią tak w wydaniu liberalnym jak i komunistycznym. Dzisiaj, w dobie demokracji, na początku trzeciego tysiąclecia, kiedy komunizm zakończył w Europie swój żywot, kompromis z kapitałem i ekonomicznym liberalizmem, nie powinien być kontynuowany. Dzisiaj Kościół hierarchiczny powinien bezpośrednio kształtować demokratyczne państwo. Duchowni powinni kandydować do Parlamentu: Sejmu i Senatu. Z takich pozycji łatwiej będzie im tworzyć porozumienie wewnątrz narodów i pomiędzy narodami. Kościół hierarchiczny jest zobowiązany do skutecznego kierowania światową wspólnotą ku Bogu poprzez Jezusa.


Nauka społeczna Kościoła otwarta encykliką Rerum novarum (1891) Leona XIII i uwieńczona encykliką Jana Pawła II Centesimus annus (1991) osiągnęła przez stulecie zawrotnie wysoki poziom. Rywalizacja dwóch ateistycznych systemów politycznych i ich dominacja oparta na przemocy, siłą rzeczy postawiła Kościół na zewnątrz państwa, w roli arbitra i niezależnego doradcy. Polityczna aktywność zwolenników praktycznego i teoretycznego ateizmu, nie szczędzących prześladowań Kościołowi, sprawiła, że Kościół wycofał się na bezpieczny teren zaangażowania pośredniego. Głosi prawdę Ewangelii, ale jej nie realizuje w instytucjach życia państwowego nie ma takiej możliwości. Teren ten zresztą, jest zazdrośnie strzeżony przez zwolenników liberalizmu gospodarczego, a dawniej był strzeżony przez komunistów. Historycznie rzecz biorąc, liberalizm, który wyrósł w Europie po pogromie Kościoła katolickiego w czasie rewolucji francuskiej, szybciej dostrzegł korzyści, jakie płyną z religii. Napoleon Bonaparte zawarł konkordat z Kościołem katolickim, prawie tak samo jak Konstantyn Wielki, kiedy pierwszy raz uznawał chrześcijaństwo. Władza komunistyczna zorientowała się w takich korzyściach później i nie wszędzie. Liberalizm zachodni walcząc z komunizmem, szukał w Kościele sojusznika i znalazł go. Jednak Kościół nigdy nie zrezygnował z własnej autonomii i głoszenia orędzia Chrystusa. Kapitalizm nie wyczerpuje treści nauczania społecznego Kościoła, co szczególnie dobitnie zostało wyrażone w encyklice Jana Pawła II Centesimus annus. Kapitalizm to przeciwieństwo chrześcijaństwa.


Demokracja finansowa to początek pierwsza iskra nowe-go ustroju społeczno-gospodarczego, zakorzenionego w Nauce Jezusa i w nauce społecznej Kościoła, o czym będę jeszcze pisał. Można mieć nadzieję, że w tym przypadku, Kościół nie będzie obstawał przy bezpiecznym niezaangażowaniu i poprze teorię demokracji finansowej, choćby poprzez rzeczową polemikę. Nauka Jezusa przedstawiona w niniejszej pracy, to nic innego jak poszukiwanie prawdy obecne w każdym pokoleniu:


To otwarte i odnawiające się w każdym pokoleniu poszukiwanie prawdy charakteryzuje kulturę narodu. Prawdą jest, że młodzież kontestuje dziedzictwo przekazywanych jej wartości. Kontestuje to niekoniecznie znaczy, że niszczy je czy z góry odrzuca, lecz raczej poddaje je próbie we własnym życiu i przez tego rodzaju weryfikację ożywia te wartości, nadaje im aktualność i charakter personalny, rozróżniając to, co w tradycji jest wartościowe od fałszu i błędów oraz przestarzałych form, które można zastąpić innymi, lepiej dostosowanymi do czasów7.


Poszukiwanie prawdy w zakresie pojmowania Ewangelii, słusznie można porównać do wyjmowania rzeczy ze skarbca. Sam Jezus nauczał Apostołów, aby byli jak dobry gospodarz, który wyjmuje ze swojego skarbca nowe i stare rzeczy8. Nowym rzeczom Jezus dał pierwszeństwo, gdyż to one stanowią twórczy potencjał, są lepiej dostosowane do czasów, rzeczy starych i wartościowych, nie należy jednak przy tym gubić.


Ważną kwestią w określaniu wartości rzeczy jest dialog. To on zabezpiecza przed wyrzuceniem starego, które jest prawdziwie wartościowe oraz przed odrzuceniem nowego, które realizuje wartość. Dialog jest formą miłości bliźniego nigdy nie należy go przerywać ani unikać. Jeżeli [...] jakaś kultura zamyka się w sobie i przejawia tendencję do utrwalania przestarzałych form obyczajów, odrzucając jakąkolwiek wymianę i konfrontację dotyczącą prawdy o człowieku, to grozi jej jałowość i upadek9. Dialog jest ważniejszy od prymatu. Wtłaczanie ludzi w przestarzałe lub błędne formy myślenia, to utrata Prawdy, czyli rozwiązanie najgorsze.


Jeżeli Kościół hierarchiczny nie poprze nowych zasad etycznej emisji pieniądza, czyli demokracji finansowej będącej wstępem do powszechnej bezinteresowności zrobi to Kościół Chrystusowy, czyli sami wierzący; poprzez własną polityczną aktywność i modlitwę. Będzie to świadectwem autonomii ludzi wierzących, zdolnych do kreowania Królestwa Bożego na Ziemi.


7. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.

8. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie przedtem zanim go poprosicie.

9. A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię twoje,

10. Przyjdź Królestwo twoje, Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi10.


Idea Królestwa Bożego na Ziemi może zostać zrealizowana jako powszechna bezinteresowność wśród narodów świata. Bezinteresowność wynikająca z wiary i wierności jednemu Bogu naszemu Ojcu.




1 Wolny rynek nie jest dobry. Oparcie gospodarki na chciwości gwarantuje upadek, a nie powodzenie. Wolny rynek staje się dobry, jedynie w porównaniu z większym złem, z tyranią ludzi chciwych, bezbożnych i niekompetentnych np. z ateistycznym, biurokratycznym komunizmem. Wspominana tutaj dobroć wolnego rynku, wynikała z opieszałości w miłosierdziu i z małych zdolności organizacyjnych starego człowieka. Ideę dobroci wolnego rynku analizuję dokładnie w części III-ciej Arte Sacra, pisząc o teorii Adama Smith'a Tam też ukazuję mechanizm rynkowy, który obalił optymis-tyczne założenia słynnego ekonomisty.

2 Patologiczna pogoń za zyskiem sprawia, że w kapitalizmie nawet produkcja rolna, zamiast przysparzać dóbr, do czego jest powołana, staje się narzędziem zniszczenia i śmierci. Zwierzęta hodowane są w "obozach koncentracyjnych dla zwierząt", gdzie są genetycznie modyfikowane, często karmione własnymi odchodami, a przy życiu podtrzymywane przez stały dodatek antybiotyków do "paszy". W efekcie ludzie jedząźniej mięso zwierząt chorych, genetycznie zmodyfikowanych, które bardziej im zagraża, niż ich odżywia.

3 Z tym, że w miejsce nieobecnego dzisiaj fanatyzmu religijnego, wojnę uzasadnia się nie chęcią obrony jedynie słusznej religii, ale chęcią obrony własnego bezpie-czeństwa. Obie motywacje są z zasady absurdalne. Wojna nie ma nic wspólnego, ani z religią, ani z bezpieczeństwem.

4 Pieniądz wyalienowany od wartości etycznych.

5 Erystyka sztuka prowadzenia sporów w sposób nieetyczny, z wykorzystaniem wielu sposobów, głównie odwołujących się do cech rozmówcy, a nie do meritum sprawy. Słowo pochodzi od Eris greckiej bogini niezgody, córki Nocy, (gr. eristikόs kłótliwy).

6 Mar. 10:43-44 (BW).

7 Jan Paweł II, encyklika Centesimus annus, V, 50, (w:) Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II, dz. cyt. s. 689-690.

8 Mat. 13:52. (BW).

9 Jan Paweł II, encyklika Centesimus annus, V, 50, tamże, s. 690.

10 Mat. 6:7-10 i następne (BW).



home

Dokument przekształcony na HTML

za pomocą Pajączek NxG Professional v5.9.1